wtorek, 3 maja 2016

mama...

z cyklu złote myśli...

"jesteś prawdziwą mamą... taką zwykłą... bo prawdziwa mama nie stroi się... wygląda tak jak ty... ma takie szare ubranko... takie trochę podarte... poszarpane... z dziurami... jakbyś założyła sukienkę... taką błyszczącą z cekinami to nie byłabyś prawdziwą mamą..."


tablet u nas tylko na weekend....
tak sobie myślę.............. niepotrzebny wynalazek...




alternatywa dla tabletu... zawsze wygrywa...
na szczęście...






z kotem rozmawia... i tylko w tej relacji taki czuły i zdecydowany zarazem...
czytaj najpierw przytula a później ciągnie za uszy...







jak to możliwe że Oni z jednej matki...
ogień i woda...
niebo i ziemia...
jasne i ciemne....
słodkie i gorzkie...




zaniedbałam cykl "Dzieci tu były..." 
to jest okno... w kuchni... przez które Tymon zagląda i woła "tatuuuum" widzi ojca w tym garażu no to jak ma nie przykleić do niego nosa...
mycie okien w domu w którym są dzieci... zbędna czynność...




jestem typową matką ok... zgadzam się... taką w łaszkach jak to Tośka zauważyła...
lubię sprzątać...
uwielbiam sprzątać...
to mnie uspokaja... szczególnie jak mnie M. do szewskiej pasji doprowadzi...
czytaj: biała gorączka... furia... amok... szał... wściekłość... irytacja...
wtedy jak ja się dorwę do kabiny prysznicowej... to jak w lustrze przeglądać się można...
lubię upiec ciasto... garnek wyszorować... soku swojskiego nawarzyć...
ale jak każdy człowiek mam swoje granice... i uciec od tej watahy czasami mi się uda... żeby nie zapomnieć że gdzieś poza chatą życie "normalne" się toczy...
co prawda kiedy ja tylko coś zaplanuję... to któreś z dzieciaków chore i nie ma zmiłuj się...
to temat na pracę badawczą... naprawdę...
statystyki powinny być prowadzone... dzieci czują wyjście rodzica z domu...
pamiętam... jak Tosia zwymiotowała na krawat taty kiedy on wystrojony w garnitur przed imprezą firmową chciał ją ucałować na pożegnanie...



no to jakby kto pytał Majówka 2016 matkę ominęła szerokim łukiem...
spróbujemy za rok...




skoro wyjście z chaty nigdy nie jest pewne...
matka robi zakupy przez internet...


Pan tu nie stał  TUTAJ
Spod lady TUTAJ
Bardzo rozsądnie TUTAJ


















wtorek, 19 kwietnia 2016

Chmielewska...



to nie są zwyczajne książki... wiem że za każdym razem pisząc dla "Przygód z książką" namawiam Was że akurat tę książkę trzeba mieć na półce... kto tu zagląda wie... że referatów to ja tu nie piszę... ale krótko jest i na temat....
spieszcie się nakłady się wyczerpują... będziecie żałować tak jak ja że wcześniej... nie wpadła Wam w ręce... jakakolwiek... 
ja oddałabym teraz wszystko żeby móc kupić np. "Domowe duchy" lub "Baśnie irlandzkie"...
Jej książki są wyjątkowe... i dla dzieci i dla dorosłych... tam gdzie brakuje słów jest Chmielewska...





pierwsza na naszej półce była "W kieszonce" prześmieszna książka... Tosia uwielbia ją czytać... każda następna strona... to zaskoczenie...



 












jeżeli kupicie jedną książkę Chmielewskiej... zakochacie się szalenie... każda z nich niepowtarzalna... w klimacie jaki bardzo lubię... czasami tylko zilustrowana przez Nią a czasami i tekst jest Jej... banalny ktoś powie... ale tak prosty opisujący tak oczywiste rzeczy... ma w sobie urok...
"Dwoje ludzi" kupiłam na rocznicę ślubu... ;)








tę książkę zamówiłam na przyszłość... ponieważ boje się że znów skończy się nakład... tak jak to się stało z "O wędrowaniu przy zasypianiu" lub "Cztery zwykłe miski"... Tosia dostanie ją jak przyjdzie na to pora... cudnie delikatna... pomoże w rozmowie na bardzo poważny temat jakim jest moment w którym stajemy się kobietami... wyjątkowa książka... subtelne ilustracje...










"O tych którzy się rozwijali" to moja ulubiona...
kiedyś napisałam post... TUTAJ   na starociach znalazłam niciownik z całą zawartością...
kilka dni temu zamówiłam książkę jako następną do kolekcji... ponieważ jestem od nich  uzależniona... ;) otwieram a tam te same nici które kiedyś wyciągnęłam ze starego niciownika...
i taki krotki wstęp... " Te stare nici znalezione w sklepie z używanymi rzeczami nie były już nikomu potrzebne i nikt nie podejrzewał że kiedykolwiek jeszcze tak się rozwiną..."
moje nici też się rozwijają... ;)















dodam tylko że to post szczególny... ponieważ nastąpi ciąg dalszy... jak już cała Chmielewska zamieszka pod naszym dachem... ;)
cdn...........






post w ramach projektu "Przygody z książką" TUTAJ










Polub Tochanę na Fb...